I ty zostań autorem bestsellera

kobieta_retro5419514jpg (4)Marysia Rogowska w “M jak miłość” została poczytną autorką romansu non fiction, opartego na jej blogowych zwierzeniach. Jeździ na autorskie spotkania i rozdaje autografy. Kolejny fenomen kulturowy zagospodarowany przez masową rozrywkę. A dla jej odbiorców wzór do naśladowania.

Dobrze to czy żle? Z pozoru dobrze, bo demokratycznie. Każdy może zostać lub poczuć się pisarzem. Nie tylko takim wirtualnym, jak blogerzy i internetowi komentatorzy, ale prawdziwym autorem regałowej książki. Niekoniecznie kucharskiej czy wspominkowej. Każda dziedzina literatury i wiedzy, z niewiedzą włącznie, stoi dziś otworem przed ambitnymi pretendentami do tytułu „pisarza”. Self-editing przestał być kosztowną snobistyczną zachcianką. Wydawców jest tak wielu, że ceny spadły do poziomu powszechnej dostępności, a niektórzy z nich drukują nawet za darmo, zgarniając lwią część zysków z każdego sprzedanego egzemplarza. Ryzyko jest minimalne, bo nie trzeba już, jak kiedyś, drukować całego nakładu, tylko pojedyncze egzemplarze w miarę napływania zamówień. Książka, tj. jej intelektualna zawartość, wisi sobie w jakiejś cybernetycznej „chmurze”, co autorowi pozwala na wprowadzanie zmian i poprawek bez pośrednictwa profesjonalnych edytorów (za ewentualne tego rodzaju usługi można oczywiście zapłacić). Nic tylko pisać i wydawać w tym raju dla  grafomanów i wszelkiej maści demagogów.

Tych pierwszych można by jakoś przeboleć, wielkich szkód nie narobią. Zupełnie inaczej ma się sprawa z propagatorami różnego rodzaju „wiedzy”. Zwłaszcza tej tajemnej. Stare jak świat teorie spiskowe w coraz bardziej fantastycznych odsłonach i w zastraszającym tempie odżywają  pod palcami (kiedyś mówiło się „pod piórem”) domorosłych historyków, politologów, filozofów, nawet teologów. Najgroźniejsi są domorośli lekarze i farmaceuci, co nie tylko mieszają w głowach naiwnym czytelnikom, ale mogą ich narazić na utratę zdrowia,  w najlepszym wypadku pieniędzy wydawanych na cudowne kuracje. I to wszystko – bez żadnej merytorycznej kontroli – ląduje na księgarskich regałach.

kobieta_retro5419514jpg (3)A pomyśleć, że jeszcze nie tak dawno słowo drukowane  miało wagę autorytetu, bo autorska elitarność zobowiązywała do odpowiedzialności za nie. To už se nevrátí…

 

Reklamy

2 komentarze do “I ty zostań autorem bestsellera

  1. Pełna zgoda co do propagatorów pseudo-wiedzy. Ale self-editing to także szansa dla wielu utalentowanych autorów, którzy nie mieli szans sprawdzenia się na ściśle reglamentowanym rynku wydawniczym. Inna rzecz, że przy nieograniczonej podaży prawdziwych i urojonych talentów trudno będzie naprawdę zaistnieć w tym tłumie.

    Polubione przez 2 ludzi

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s