Wyszłam za mąż, zaraz wracam

kobieta_retro5419514jpg (4)Poruszające wyznanie znanej  prezenterki: Poroniłam w szóstym tygodniu. Nie planowaliśmy tej ciąży, ale się cieszyliśmy – nie byłoby niczym zaskakującym, gdyby nie fakt, że dotyczy wydarzenia sprzed kilku lat  …i  poprzedniego małżeństwa  dziennikarki-celebrytki, której ponowny  ślub stał się medialnym wydarzeniem niespełna miesiąc temu.

Zdawałoby się, że po prasowych ekscytacjach ślubną ceremonią w Wenecji, olśniewającym wyglądem panny młodej i miliardami pana młodego trudno będzie o kolejny, równie elektryzujący temat dla głodnej sensacji prasy. Ale że bycie celebrytką zobowiązuje do  (najlepiej szokujących) dalszych ciągów, to  właśnie go mamy:

Nie mówiłam o tym nigdy. Robię to po raz pierwszy, ale parę lat temu poroniłam w szóstym tygodniu. Nie planowaliśmy z moim byłym mężem tej ciąży, ale bardzo się oboje cieszyliśmy i bardzo oboje przeżyliśmy to, co się później zdarzyło. I może to właśnie był początek końca mojego małżeństwa. Potwornie to przeżywałam.

Tym ckliwym, jak na tabloidowy news przystało, retro-wyznaniem nie warto by się zajmować w normalnych czasach. Co innego, gdy ukazuje się w przeddzień czytania skierowanego już do Sejmu projektu ustawy o całkowitym zakazie aborcji, domagającego się karalności nie tylko niesubordynowanych lekarzy, ale i ich pacjentek. I  nie są to wcale jakieś żarty z gatunku “strachy na Lachy”. Kilka dni wcześniej dyżurny autorytet, prof. Bogdan  Chazan, wygłosił   swoje bezkomromisowe  w tej sprawie stanowisko:

Jeśli jesteśmy przekonani, że dziecko to jest istota ludzka która ma ciało i dusze, to nie możemy pozostawiać winnego bez kary, która ma przecież również wymiar edukacyjny. Pamiętajmy, że obecnie większości aborcji na świecie dokonuje się farmakologicznie, a więc sama matka, bez udziału lekarzy, połyka dwie tabletki i w ten sposób zabija swoje dziecko. Trudno, żeby w takiej sytuacji tylko pogłaskać ją po główce i nie zawsze psychologiczne następstwa aborcji są dla niej karą w wystarczający sposób.

Trudno się  dziwić, że blady strach padł nawet na kobiety, które poroniły. Bo jeśli z własnej winy lub tylko nieostrożności (a o rejestr takich win też się już postarano), to winne są – nieumyślnego w najlepszym razie – “dzieciobójstwa”. Prawo, co prawda, wstecz działać nie może, ale świadomość bycia w oczach innych dzieciobójczynią jest karą wyjątkowo dotkliwą i dożywotnią.  Ten strach bardzo wyrażnie słychać  w  przywołanym tu wyznaniu:

Poszłam kiedyś na medialną konferencję i tam usłyszałam o sobie najgorszą rzecz, jaką tylko można sobie wyobrazić. Aż zrobiło mi się słabo, bo przed znajomymi nigdy nie ukrywałam, że byłam w ciąży. I nagle jedna z koleżanek mówi, że chodzi po sali dziennikarz, który rozpowiada, że parę lat temu byłam w ciąży i miałam skrobankę. […] Nie usunęłabym ciąży, mimo że uważam, że to kobiety powinny mieć w tej sprawie prawo decyzji.

kobieta_retro5419514jpg (3)Nie tak znowu dawno Maria Czubaszek i nawet prawicowo zorientowana prof. Jadwiga Staniszkis otwarcie (chociaż różnie) mówiły o swoich aborcjach. Żadnej z nich do głowy  nie przyszło, żeby się publicznie tłumaczyć, że nie są dzieciobójczyniami. Dzisiaj niedoszłe matki muszą się zaklinać, że nie z własnej winy nimi nie zostały.

Reklamy

4 komentarze do “Wyszłam za mąż, zaraz wracam

  1. Mnie na moje szczęście ta sprawa nie dotyczy. Nie poronię i w ciążę też nie zajdę. Myślę, że profesor Chazan też nie zajdzie w ciążę i nie poroni. Uważam, że zamiast forsowania poronionych idei, lepiej by zrobili on i jemu podobni, gdyby przesuwając pomiędzy palcami koraliki, odmawiali paciorki, zamiast odmawiania kobietom prawa do stanowienia o sobie.

    Polubienie

    • Ja proponowałabym bardziej radykalny pomysł. Prof. Chazan, jako winny wielu przeprowadzonych przez siebie (w PRL) aborcji, powinien się publicznie uznać za seryjnego dzieciobójcę i dobrowolnie poddać karze za (nieprzedawnialne) “zbrodnie przeciwko ludzkości” – bo tak aborcje określają bliscy mu religijni aktywiści “Pro Life”.

      Polubione przez 1 osoba

  2. Ustawa w proponowanym kształcie raczej nie przejdzie, ale (psychiczna) karalność kobiet – jak widać – już jest egzekwowana. Strach się bać, jakie skutki dla psychiki kobiet może teraz mieć i tak niełatwe doświadczenie poronienia.

    Polubienie

    • Nie byłabym tego taka pewna. Projekt trafił do Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka, co oznacza, że jest brany pod uwagę. Zmiany mogą być natury “kosmetycznej”, np. tylko w kwestii bezspornego zagrożenia życia matki, którą to bezsporność będzie musiała potwierdzić odpowiednia liczba specjalistów. Masz rację – strach się bać… kogo do niej powołają.

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s